DALEKO OD POGLĄDU

Syn nie był daleki od tego poglądu, gdy naród widział tylko ginącym w Okopach Świętej Trójcy, w zwycięzcach — tylko antynarodowych kosmopolitów. Był o tyk; bystrzej­szy od ojca, że w zamkniętych w tych okopach wi­dział już tylko żywe trupy, żywymi ludźmi byli dla niego tylko dwaj: hrabia Henryk i wierny mu chłop pańszczyźniany. Obaj nie mieli racji, widząc w ruchach radykalnych tylko pozanarodowy ko­smopolityzm. Kosmopolityzm był gdzie indziej, wła­śnie w ich obozie. Jeśli się zidentyfikuje naród z hegemonią własnej warstwy społecznej, jeśli się widzi, że żywe siły własnego narodu grożą tej he­gemonii — szuka się ratunku w kosmopolitycznej, ponadnarodowej, na solidarności klasowej opartej międzynarodówce reakcji, utrzymującej status quo przy pomocy obcej interwencji. To była polityka Świętego Przymierza w państwach, w których tyl­ko jego interwencja mogła zahamować i odroczyć zwycięstwo ruchów ludowych.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.