Archive for the Z historii narodu Category

W GRUPIE SPOŁECZNEJ

Nie moż­na w końcu, chcąc się oprzeć na ludzie jako gru­pie społecznej, rozumować indywidualistycznie, przyj­mować jako punkt wyjścia jednostkę konstruowaną jako takie samo w każdej grupie animal rationale, istotę racjonalnie rozumującą. Trzeba było przeciw­stawić tej burżuazyjnej i w swej burżuazyjności zarówno antyfeudalnej, jak i antyludowej kon­cepcji — koncepcję pierwotnej grupy o pier­wotnych i irracjonalnych, na uczuciu, a nie’ na rozumowaniu opartych „cnotach” społecznych. To­też przeciwnikiem jest zarówno reakcjonista, jak konserwatysta, jak i burżuazyjny demokrata, ci dwaj pierwsi jako także w pewnym stopniu romantyczni, ale antyludowi, bo odrzucający lud (jak reakcjonista) lub widzący nie tylko lud (jak konserwatysta); ten burżuazyjny demokrata — jako indywidualista.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

PUNKT WYJŚCIA

„Myśl i prawda w walce przeciw Czartoryskiemu by­ły na stronie demokracji, w walce przeciw indywi­dualizmowi Towarzystwa Demokratycznego myśl i prawda są na stronie naszej, są na stronie chrześci­jańskiego ludu”, pisano w jednej z odezwr Gromad Ludu Polskiego, trafnie w indywidualizmie burżu- azyjnym widząc przeciwstawienie, przeoczając, ile elementów romantyzmu tkwiło i w tej ostatniej dok­trynie, bo nawet racjonalista narodu niewolnego, narodu po klęsce, szukać musi obrony i ucieczki przed rzeczywistością właśnie w romantyzmie. Punktem wyjścia romantycznej historiozofii ludo­wych doktryn narodu i państwa był „archetyp po­czątku”, szczęśliwej epoki pierwotnego stanu narodu, który ukształtował jego charakter narodowy. Później­szy rozwój przyniósł wielowiekowy upadek,

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

TWÓRCA ROMANTYCZNEGO MITU

Dla twórcy tego romantycznego mitu Joachima Lelewela „począt­kiem” było „obywatelstwo stanu kmiecego”, upad­kiem — jego utrata, regeneracją — powrót do „rów­nego zasad republikanckich użycia przez lud cały wszelkiego stanu”. Początek widział Lelewel w przedchrześcijańskiej epoce dziejów, początek odejś­cia od niego — w politycznych i społecznych następ­stwach przyjęcia chrześcijaństwa. „Był przed wieki — pisał — przed zaprowadzeniem w okolice Wisły chrześcijaństwa, był wszystek lud wolny, stan rol­niczy równy orężnemu.” W szukaniu w epoce mitycz­nej początku był Lelewel romantykiem, w ocenie skutków przyjęcia chrześcijaństwa — nie w ocenie nauk Chrystusa — antyfeudalnym racjonalistą Oświecenia.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

POLSKI CZYNNIK

Widząc mimo wszystko w „ludzie szla­checkim” Polski czynnik, który „powziął myśl wol­ności i przestronną rozwinął rzeczpospolitą, na co się zdobył na kuli ziemskiej on najpierwszy”, i powrót do tego źródła widząc w rozszerzeniu szlacheckiego gminowładztwa na wszystkich, był bliski koncepcji półśrodków. Swą koncepcją zapłodnił wszystkie dok­tryny ludowe polskie pierwszej połowy w. XIX. Nieliczni — jak Mickiewicz — przyjmując jego kon­cepcję, o tyle ją zmieniali, że właśnie w chrześci­jaństwie widzieli czynnik, który przyniósł równość i wolność na ziemiach Polski i Słowiańszczyzny, się­gając do pierwotnych nauk chrześcijaństwa, nie chcąc widzieć jego feudalizacji w w. X, wieku przyjęcia przez Mieszka I chrztu i jego ówczesnej funkcji po­litycznej i społecznej. Inni szli wiernie za Lelewe­lem.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

WIERNE PRZYJĘCIE MYŚLI

Najwierniej przyjęło jego myśl Towarzystwo De­mokratyczne Polskie. W swym Manifeście z 1836 r. przyjęło nawet tezę Lelewela, iż przez pewien okres dziejów i szlachta, „lubo w szczupłym jednego sta­nu zakresie, przechowała i rozwijała demokratycz­ną Słowian ideę”. Wiązało z tym swój solidary- styczny mit regeneracji, powrotu do początku; „wszechwładztwo wróci do ludu, stan niegdyś pa­nujący rozwiąże się ostatecznie, między lud zstąpi, stanie się ludem”. Widzieli konflikt antagonistycz- ny między szlachtą a ludem. „Interes szlachty i in­teres ludu tak były sobie przeciwne jak wolność i niewola, dostatek i nędza”, głosił Manifest Towa­rzystwa Demokratycznego Polskiego. Ale — burżuazyjni — widzieli jego rozwiązanie społeczno- -gospodarcze w uczynieniu chłopa właścicielem, przy zachowaniu własności szlacheckiej i przekształ­ceniu obu tych warstw właścicieli w jedną klasę społeczną burżuazji agrarnej.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

INSTYTUCJA SZLACHTY

A drogę ku temu wi­dzieli romantycznie i solidarystycznie we „wstąpie­niu szlachty w lud”, znowu burżuazyjni w mnie­maniu, że lud, plastyczna masa, łatwiej przekształ­ci się w posiadającą burżuazję niż feudalny szlach- cic-ziemianin, chyba że będzie w masę drobnych właścicieli z ludu włączony. Romantyczny mit szlachty zstępującej w lud trwał długo, odezwie się jeszcze u Żeromskiego w obrazie szlachcica odrzu­cającego symbol, pas złotolity, by w lud wstąpić.Inaczej ci, co szli dalej. Z tezy: „instytucja szla­chty jest całkowicie antynarodowa”, jak pisał Ta­deusz Krępowiecki, od Towarzystwa Demokratycz­nego znachodzący drogę do Gromad Ludu Polskie­go, wnioskowali, iż „antynarodowy stan nie może być kierownikiem i motorem narodowych przemian, że może się nim stać tylko lud, że należy powierzyć lud samemu narodowi”, jak pisał tenże autor.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

ODŁĄCZENIE OD SZLACHTY

„Szlachecka Polski narodowość w trumnie na wie­ki spoczęła, bo szlachta własną domordowała ją dłonią. Teraz więc do ludu polskiego, do kmieci, do was należy pojęcie innej narodowości dla naszej oj­czyzny wyrobić.” Innej, bo „ojczyzna nasza, to jest lud polski, zawsze była odłączona od ojczyzny szlachty” — głosiły odezwy Gromad Ludu Polskie­go. Widzieli nowe pojęcie narodu. Nowe pojęcie oj­czyzny miało być oparte na ludzie, lud miał być w nim czynnikiem decydującym, hegemonem w walce o niepodległość, hegemonem w odzyska­nym państwie, miał nadać kształt narodowi i pań­stwu. Mógł zaś stać się nim, bo zachował w sobie najwięcej pierwotnych, a przez to istotnych cech narodowych. Tę myśl, jeszcze Franciszka Salezego Jezierskiego, powtarzał Ludwik Nabielak.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.

W SENSIE POLITYCZNYM

„Choćby i najobszerniej rozrodził się naród, choćby jak naj­dalej odsunął się od swego źródła, nigdy jednak pierwotnych cech zupełnie zatrzeć w sobie nie zdo­ła. A lud — konkretyzował w sensie politycznym ten pogląd Manifest Towarzystwa Demokratyczne­go Polskiego „mimo długą niewolę i ucisk zacho­wał me zatarte jeszcze dawnego gminowładztwa śla­dy przetrwała w nim cała dawnych cnót prostota jest prawość i poświęcenie się, są religijne uczucia’ czyste i łagodne obyczaje”. W ludzie przetrwało naj- 1 więcej z tego, co było początkiem, hegemoria ludu  jest jedyną drogą, na której można powrócić do początku.

Witam! Nazywam się Jakub Woźniak i jestem wykładowca na wydziale finansów i ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzenie tego bloga to obok sportu i filmów, jedna z moich największych pasji i form komunikacji.